Andrzej Chmielarz
AK – „Nie” – DSZ – WiN
Założenia operacyjne AK przewidywały, że konspiracyjne
wojsko po udziale w powstaniu powszechnym przekształcone zostanie w oddziały
regularne. Stąd też zarówno organizacja terytorialna, jak i poszczególnych służb
była podporządkowana temu nadrzędnemu celowi i dlatego pierwotne plany
operacyjne nie przewidywały dalszego funkcjonowania struktur po ustaniu działań
wojennych. Dopiero w 1943 r., gdy wydarzenia polityczne i militarne wymusiły
zmianę poglądów na rozwój sytuacji na tym kierunku operacyjnym, Komenda Główna
(KG) AK przystąpiła do modyfikacji swych planów działania. Prace poszły w dwóch
kierunkach. Pierwszy, dotyczący antyniemieckich działań AK, zakończył się
opracowaniem planu operacyjnego „Burza”. Drugi kierunek, związany z
przewidywanym zajęciem terytorium państwa polskiego przez Armię Czerwoną i
przejęciem władzy przez komunistów, przyniósł koncepcję ściśle zakonspirowanej
organizacji „Niepodległość”.
Rozbrajanie
oddziałów AK po zakończeniu działań wojennych na ich terenie operacyjnym i
natychmiastowe podjęcie działań represyjnych wobec żołnierzy tej organizacji
sprawiło, iż zostały wydane rozkazy ponownego zejścia do konspiracji.
Wyznaczyło to w dziejach AK początek nowego etapu jej działalności; kończyła
się konspiracja antyniemiecka, a zaczynała konspiracja antykomunistyczna i
antysowiecka.
Tym samym AK, zachowując swoje struktury, znalazła się
niespodziewanie w drugiej konspiracji całkowicie do tego nie przygotowana.
Trzeba pamiętać, iż brak łączności z Dowódcą AK czy też Komendą Okręgu, brak
jakichkolwiek wytycznych KG AK powodował, iż postępowanie narzucał bieg
wydarzeń i decyzje terenowych dowódców AK[1].
Istniejące większe i mniejsze fragmenty sieci terenowej z reguły działały
samodzielnie, a do tych oddziałów partyzanckich, które uniknęły rozbrojenia,
systematycznie dołączali ludzie zagrożeni aresztowaniem przez sowieckie lub
polskie służby bezpieczeństwa.
Początkowo uważano, iż
zejście do konspiracji jest działaniem na krótką metę, obliczonym na rychłe
wyjaśnienie sytuacji politycznej. Stąd też starano się unikać wszelkich kroków
prowadzących do zadrażnień, tak by nie dać powodu do represji. Działania
skupiały się głównie na ochronie członków konspiracji. Stąd też powszechnie
zmieniano lokale, kryptonimy i pseudonimy oraz szyfry i dokumenty
legalizacyjne. Starano się zakonspirować dopiero co ujawnionych w „Burzy”
żołnierzy AK, co w warunkach nasycenia terenu obcym wrogim wojskiem i agendami
służb specjalnych było niezwykle trudne. Konspiracja, by mogła działać
skutecznie, musi być prowadzona w tajemnicy nie tylko przed wrogiem, ale także
przed ludnością cywilną. Tymczasem ta zdołała poznać członków konspiracji w
trakcie mobilizacji do akcji „Burza”, kiedy wystąpili oni jawnie.
Najgroźniejszym czynnikiem dekonspirującym był fakt, iż zarówno żołnierze, jak
i ludność okoliczna poznała dowódców terenowych, którzy w większości
rekrutowali się z elementu miejscowego.
Spośród problemów, z
jakimi przyszło się borykać, jednym z najważniejszych było utrzymanie stanu sił
własnych i spoistości organizacji. Uzyskanie znacznej samodzielności i
niezależności dowódców terenowych sprawiło, iż w momencie powstania nowego
ośrodka centralnego pojawiły się tendencje odśrodkowe. Najgroźniejszym okazało
się wyprowadzenie z szeregów AK żołnierzy, którzy znaleźli się w niej w wyniku
umów scaleniowych.
Powszechny brak łączności komend okręgów z KG AK
skutkował zamętem organizacyjnym, który pogłębiała rotacja kadry dowódczej
wskutek aresztowań przez UB i NKWD. Członkowie organizacji musieli się ukrywać
lub uciekać z terenu, na którym byli znani z wcześniejszej działalności. Było
to przyczyną zmian na stanowiskach dowódców wszystkich szczebli. Sytuacja
uległa znacznej poprawie wiosną 1945 r., kiedy po rozpoczęciu ofensywy zimowej
w styczniu t.r. kilkumilionowa Armia Czerwona ruszyła na zachód. Nie bez znaczenia
było, iż wraz z nią odeszły główne siły NKWD. W terenie zapanował względny
spokój i powstały warunki do uporządkowania struktur organizacyjnych.
W przypadku zajęcia terytorium państwa przez wojska
sowieckie kontynuowaniem walki o niepodległą Polskę miała kierować powołana w
drugiej połowie 1943 r. przez Dowódcę AK organizacja „Nie”. Przygotowania do
jej uruchomienia praktycznie nie wyszły poza stadium organizacyjne i w
powstawaniu „drugiej” konspiracji nie odegrała ona praktycznie żadnej roli.
Oceniając niepowodzenie związane z uruchomieniem „Nie”
należy wziąć pod uwagę, że miała to być organizacja odmienna od AK. Zakładano,
że druga konspiracja oparta zostanie na konspiracyjnym elitaryzmie,
decentralizacji i dekoncentracji. Prace typowo wojskowe miały zostać
ograniczone na rzecz pracy niepodległościowej o charakterze
wojskowo-obywatelskim. Organizacja miała działać długofalowo, podejmując przede
wszystkim działania zmierzające do utrzymania konsolidacji narodu wokół sprawy
niepodległości Polski i niedopuszczenia do utraty jego tożsamości. W praktyce
okazało się, że nawet najbardziej staranny dobór ludzi do nowej konspiracji nie
był w stanie przezwyciężyć myślenia ukształtowanego w czasie kilkuletniej
działalności w szeregach AK. Nieliczne ogniwa „Nie” nie były przygotowane na
wydarzenia, jakie rozegrały się na ziemiach polskich w drugiej połowie 1944 r.
Nawet tam, gdzie prace organizacyjne były najbardziej zaawansowane, pod wpływem
totalnego terroru koncepcja nielicznej, elitarnej organizacji załamała się.
Prowadzone pod firmą „Nie” działania de
facto były kontynuacją struktur i działań AK, zmienił się tylko przeciwnik.
[…]
„Zeszyty Historyczne WiN-u” nr 18:
2002