|
Janusz
Kurtyka
Zrzeszenie
„Wolność i Niezawisłość” — na szlaku AK
(1945 – 1947/1948)
Zaistnienie konspiracji antykomunistycznej w latach
1944–1956 (z wyraźnie wyodrębnionym rokiem 1947)
w szczególny sposób podkreślało kondycję
psychiczną społeczeństwa. Było aktem rozpaczy
przeciwko narzuconym przez sowiecką machinę wojenną
rządom zdrajców spod znaku agenturalnej Polskiej
Partii Robotniczej (PPR). Po ujawnieniu
postanowień teherańskich i jałtańskich oraz
ostatecznej zgodzie aliantów zachodnich na
zaliczenie Polski do sowieckiej strefy wpływów nie
było już bowiem szans na III wojnę światową - a
tylko klęska ZSRR w takiej wojnie mogłaby w
efekcie doprowadzić po 1944 roku do odzyskania
niepodległości. Owa tragiczna alternatywa, pomiędzy
moralnym nakazem walki o wolność Ojczyzny a świadomością
osamotnienia i braku szans w takiej walce,
towarzyszyła polskim przywódcom na emigracji i w
Kraju od końca 1943 roku Zapadła wówczas
decyzja o przygotowywaniu nowej konspiracji na
wypadek okupacji sowieckiej, gdy Armia Czerwona
zajmie ziemie polskie wypierając Niemców. Przyjęto
bowiem za pewnik, iż walcząca w konspiracji i
partyzantce z Niemcami Armia Krajowa jest zbyt
liczna i zdekonspirowana przed agenturą sowiecką.
Nowa struktura konspiracyjna, organizowana od wiosny
1944 r. przez pułkownika (a od września 1944 r.
generała brygady) Augusta Emila Fieldorfa (wcześniej
dowódcy Kedywu KG AK), otrzymała nazwę „Nie”
(„Niepodległość”). Praktycznie zaczęła
funkcjonować po formalnym rozwiązaniu Armii
Krajowej 16 I 1945 r., i w oparciu o wcześniej
oddelegowane z niej kadry. Była kontynuatorką
idei AK i została uzupełniona o te
wyselekcjonowane i nieliczne sztaby AK, które na
mocy tajnego rozkazu Komendanta Sił Zbrojnych w
Kraju gen. Leopolda Okulickiego pozostały w
konspiracji. „Nie” była organizacją nastawioną
na „długi dystans”. W bieżącej działalności
ograniczano się do samoobrony, propagandy, wywiadu
i kontrwywiadu, badania nastrojów w Armii Czerwonej
i dowodzonej przez sowieckich oficerów armii Żymierskiego
(1. i 2. Armia WP). Nie przewidywano prowadzenia
działalności partyzanckiej, zaś akcje dywersyjne
miały być ograniczone do eliminowania najbardziej
niebezpiecznych jednostek. Po uwięzieniu gen.
Okulickiego i 15 innych przywódców Polski
Podziemnej przez NKWD (27–28 III 1945) „Nie”
została uznana za zdekonspirowaną i rozwiązana
rozkazem p.o. Naczelnego Wodza gen. Władysława
Andersa 7 V 1945 r., który jednocześnie powołał
Delegaturę Sił Zbrojnych (DSZ) z płk Janem
Rzepeckim „Ożogiem” na czele.
Powołanie DSZ świadczyło o rezygnacji Sztabu
Naczelnego Wodza w Londynie z zamierzeń długofalowych
(koncepcji „Nie”) na rzecz działań doraźnych.
Oprócz przejęcia struktur konspiracyjnych po
„Nie” i tzw. „AK w Likwidacji” (sieć
organizacyjna zajmująca się demobilizacją AK) ważnym
zadaniem Delegatury stała się konieczność ujęcia
w karby organizacyjne partyzantki tworzącej się żywiołowo
na skutek terroru sowieckiego. DSZ była
organizacją czysto wojskową, a jej struktura
opierała się na wzorach AK i „Nie” (z
zasadniczym podziałem terytorialnym na obszary i
okręgi). Próbując przeciwdziałać
pozostawaniu oddziałów poakowskich w lasach
Delegat Sił Zbrojnych w Kraju, płk. Rzepecki w
maju 1945 roku w swoich odezwach wzywał partyzantów
do powrotu do pokojowego życia, jednak nie za cenę
ujawnienia. Apel ten nie okazał się
skuteczny z uwagi na prowadzone wówczas wielkie
akcje pacyfikacyjne NKWD i komunistycznego Wojska
Polskiego (zwłaszcza w Lubelskiem i na Białostocczyźnie).
Po powstaniu w czerwcu 1945 r. Tymczasowego Rządu
Jedności Narodowej z liderem PSL Stanisławem Mikołajczykiem
jako wicepremierem, wobec braku politycznych
perspektyw dla akcji zbrojnej i likwidacji cywilnych
struktur konspiracyjnych (Rady Jedności Narodowej i
Delegatury Rządu na Kraj) oraz cofnięcia przez państwa
zachodnie uznania polskiemu rządowi na emigracji (2
VII 1945), rozwiązaniu uległa też Delegatura Sił
Zbrojnych (6 VIII 1945), o co do rządu
emigracyjnego występował w końcu lipca 1945 r. płk
Jan Rzepecki.
Sprzeczne nastroje w DSZ wywołał problem możliwości
ujawnienia się w ramach upokarzającej amnestii z
22 VII (ogłoszona 2 VIII) 1945 r., do czego w
inspirowanych przez UB odezwach wzywał uwięziony
latem były dowódca Kedywu KG AK (następca
„Nila” na tym stanowisku), a później komendant
Obszaru Centralnego DSZ, płk Jan Mazurkiewicz
„Radosław”. Racje w tym sporze były
niejednoznaczne, gdyż wszycy dowódcy DSZ zgodnie
uznawali, iż walka zbrojna i masowa konspiracja nie
mają szans na sukces, jednak ujawnienie nie
gwarantowało chętnym całkowitego bezpieczeństwa,
stwarzało zaś zagrożenie dla pozostających w
konspiracji. Akcja „ujawniania” była bowiem
elementem działań „bezpieki”, których celem
było rozpoznanie i zewidencjonowanie środowisk
stanowiących zaplecze społeczne dla dążeń
niepodległościowych. Zamęt i niepewność pogłębiane
były przez „narodowy szafaż” towarzyszący
ujawnieniu, stwarzanie przez oficerów UB (występujących
wszak w mundurach Wojska Polskiego i hojnie szafujących
„słowem oficera polskiego”) pozorów ugody w
imię przyszłości Polski, dopuszczenie
przedstawicieli AK do oficjalnej Komisji
Likwidacyjnej AK i poparcie przez część znanych
oficerów AK-DSZ (np. płk. Z. Janke „Waltera”)
ujawnienia, uznanego za jedyną możliwość
zalegalizowania podległych im żołnierzy. Delegat Sił Zbrojnych płk Jan Rzepecki, sam pełen
wahań, zwolennik tajnej demobilizacji partyzantki,
nie starał się przeciwdziałać ujawnieniom, choć
sam pozostał w podziemiu. Z możliwości tej
skorzystały jednak liczne oddziały, głównie z
Obszaru Centralnego DSZ i cały okręg śląski, zaś
ogólna liczba osób które zdecydowały się na
ujawnienie szacowana jest na ok. 45 tysięcy.
Koncepcja przekształcenia
organizacji
wojskowej - DSZ - w zrzeszenie polityczne,
nawiązujące do wzorów „Nie”, pojawiła
się wśród zakonspirowanych dowódców AK na przełomie
maja i czerwca 1945 r,
w okresie przygotowań mocarstw
do realizacji postanowień jałtańskich o
utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności
Narodowej. Inicjatywa utworzenia WiN była efektem
niezgody podziemia na bezwarunkową kapitulację
przed komunistami i ZSRR, wynikła też z
poczucia moralnej odpowiedzialności dowódców
za trwających uporczywie w konspiracji
i lesie żołnierzy AK. W
warunkach komunistycznego terroru i walk w terenie
istniało duże zapotrzebowanie na swoisty
patronat polityczno-dowódczy, na wolną
prasę i na fałszywe
dokumenty produkowane przez komórki legalizacyjne.
Idea WiN pojawiła się już
w odezwie płk. Rzepeckiego do żołnierzy
oddziałów leśnych DSZ z 24 VII 1945 i została
rozwinięta na odprawach w dniach
2-6 i 12-15 sierpnia w
Warszawie i Krakowie. W tym okresie
powstał też projekt
deklaracji ideowej WiN,
autorstwa Bolesława Srockiego, przeredagowany
później przez J.
Rzepeckiego. Po rozwiązaniu DSZ i przeprowadzeniu
konsultacji w ogniwach terenowych 2 IX
1945 r. powołano w Warszawie Zrzeszenie "Wolność
i Niezawisłość". Grupę kierowniczą WiN
tworzyli pułkownicy J. Rzepecki „Ożóg”, „Ślusarczyk”
(prezes), Tadeusz Jachimek „Ninka” (sekretarz
generalny), Antoni Sanojca „Skaleń” i
Franciszek Niepokólczycki „Halny” (kolejni
prezesi Obszaru Południowiego), Jan
Szczurek-Cergowski „Sławbor”, „Mestwin”
(prezes Obszaru Zachodniego), Józef Rybicki
„Maciej” (prezes Obszaru Centralnego), Janusz
Bokszczanin (wiceprezes, szybko wysłany na Zachód
jako specjalny emisariusz).
W latach 1945–1947 WiN był największą ogólnopolską
organizacją niepodległościową działającą w
konspiracji. Szacuje się, iż w latach 1945–1946
jej stan liczebny wynosił ok. 20-30 tysięcy ludzi,
choć w warunkach dużej płynności organizacyjnej
i trwających migracji szacunki te nie są
jednoznacznie pewne. Powstanie WiN było samodzielną
inicjatywą przywódców krajowej konspiracji
poakowskiej. Organizacja nie miała charakteru rządowego,
choć oczywiście przesyłała do Londynu raporty i
utrzymywała z rządem emigracyjnym kontakty
kurierskie i korespondencyjne. Nie miała też
charakteru wojskowego, lecz cywilny i obywatelski,
czego wyrazem stała się przewidziana w jej
regulaminie formalna obieralność władz,
rezygnacja przez przywódców z używania stopni i
tytułów wojskowych (m.in. rezygnacja z tytułu
komendanta na rzecz prezesa odpowiednich szczebli),
częściowa zmiana nazewnictwa wewnątrzorganizacyjnego
(choć utrzymano obszary i okręgi) oraz usilne
zabiegi o tajną demobilizację oddziałów
partyzanckich i przestawienie działań na tory
propagandy niepodległościowej, infiltracji
komunistycznych struktur władzy i wywiadu na rzecz
rządu emigracyjnego. Celem politycznym WiN było
odegranie roli depozytariusza idei niepodległości,
doprowadzenie struktur konspiracji ogólnopolskiej
do wolnych wyborów (gwarantowanych Polsce na mocy
postanowień jałtańskich) i oddanie ich do
dyspozycji władz wolnej Polski. W ramach pojałtańskiego
porządku europejskiego i wepchnięcia Polski do
sowieckiej strefy wpływów nie było szans na
realizację tego programu, zwłaszcza że sowiecka
tajna policja NKWD i jej polska sekcja zainstalowana
w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego bardzo
szybko rozbudowywały agenturę w polskim społeczeństwie.
Poprzez struktury, kadrę dowódczą, hierarchie i
powiązania wewnątrzorganizacyjne DSZ i WiN były
kolejnymi etapami procesu ewolucji (czy też raczej
„zwijania się”) wojennej struktury
organizacyjnej AK w skali ogólnopolskiej (bowiem
inne poakowskie organizacje - np. ROAK, KWP, Wileński
Ośrodek Mobilizacyjny - miały zasięg regionalny).
W WiN obecna była oczywiście silna świadomość
kontynuacji dzieła AK - podzielana zresztą
przez społeczeństwo, co zapewniało
organizacji dobre oparcie w terenie w latach
1945–1947.
Kolejne Zarządy Główne WiN były w latach
1945–1947 rozbijane przez bezpiekę. Członkowie
I Zarządu Głównego na czele z prezesem Janem
Rzepeckim zostali aresztowani już w początkach
listopada 1945 r. w Łodzi, zaś Rzepecki ulegając
złudzeniu iż możliwe są pertraktacje z MBP podjął
w więzieniu decyzję o ujawnieniu organizacji w
zamian za gwarancję nierepresjonowania jej członków.
W efekcie rozbita została też cała sieć łączności
zagranicznej WiN, zaś 9 listopwada
aresztowany został szef sieci informacji kpt. Henryk Żuk (początkowo
nierozpoznany). Bezpieka nie miała jednak
zamiaru dotrzymywać swych obietnic, zaś pozostali
w podziemiu przywódcy WiN sprzeciwili się
stanowisku Rzepeckiego i postanowili kontynuować
pracę konspiracyjną.
Na czele wybranego na przełomie 1945 i 1946 r. II
Zarządu Głównego stanął dotychczasowy prezes
Obszaru Południowego płk. Franciszek Niepokólczycki
„Halny”, który też utrzymał centralę
organizacji w Małopolsce (sam przebywał głównie
na Górnym Śląsku). Do najbliższych współpracowników
„Halnego” należeli Alojzy Kaczmarczyk „Zośka”,
Edward Bzymek-Strzałkowski „Wolski”, Józef
Ostafin „Chudy”, Jan Kot „Janusz”, Eugeniusz
Ralski „Biały”, Wiktor Langner „Lis”, Paweł
Wieczorek-Lewandowski „Dar” i mjr Walerian
Tumanowicz „Jagodziński”. Kierowali oni w
Krakowie najważniejszymi komórkami centralnymi
organizacji, głównie propagandą (Tumanowicz)
wymierzoną w tzw. armię Żymierskiego (czyli
„ludowe” Wojsko Polskie), siecią informacyjną
(Bzymek-Strzałkowski), kontrwywiadem
(Wieczorek-Lewandowski) czy też Biurem Studiów
opracowującym materiały dostarczane przez komórki
kierowane przez Kota, Ralskiego i Langnera oraz
materiały wywiadowcze otrzymywane od Bzymka-Strzałkowskiego.
WiN został utrzymany wbrew rozsyłanym z więzienia
apelom Rzepeckiego, nawołujące do ujawnienia organizacji.
„Halny” skorygował też stosunek
WiN do rządu emigracyjnego,
uznając jego zwierzchnictwo i
zdecydował o rozszerzeniu działalności
wywiadowczej dla potrzeb Sztabu NW w Londynie.
Centralna sieć wywiadu została oparta na
autonomicznej siatce tzw. Brygad Wywiadowczych
prowadzących od 1941 r. kontrwywiad przeciwko ówczesnemu
podziemiu komunistycznemu w Małopolsce.
Ponadto funkcjonowały terenowe siatki
informacyjne. W ramach walki z komunistycznym
aparatem represji prowadzono także akcje specjalne:
Ż, B (zapoczątkowane jeszcze w okresie istnienia
DSZ) i O. Ta pierwsza
(Ż - oddziaływanie propagandowe na „ludowe” WP),
kierowana przez płk. Waleriana Tumanowicza
„Jagodzińskiego” (byłego Inspektora
Tarnobrzeskiego AK w l.
1940-44), została zakończona
w r. 1946 na
polecenie płk Niepokólczyckiego. Akcję
O („Odpluskwianie”) zapoczątkowano wiosną
1946 przed referendum (30 czerwca),
a jej celem było spowodowanie zamieszania
w strukturach PPR i UB (ostrzeżenia wysyłane do
szczególnie gorliwych, informowanie
społeczeństwa o ich personaliach, fałszywe donosy do UB,
itd.).
Kierownictwo WiN początkowo
łudziło się, iż w ciągu budzącego wiele nadziei roku
1946 możliwe będzie zalegalizowanie Zrzeszenia
- wyrazem tych nadziei był
"Kwestionariusz programu ruchu
WiN" przygotowywany w duchu
solidaryzmu społecznego na przełomie
1945 i 1946 r. z myślą o spodziewanych w
roku 1946 wyborach. W toku walki przed referendum 30
VI 1946 r. WiN wzywał do taktycznego głosowania
przeciw punktom 1 i 2, i za punktem 3 (granice
zachodnie), a rzeczywiste wyniki głosowania
były dowodem, że stanowisko to spotkało się z dużym
poparciem. Agitacja przed referendum uwypukliła
pozytywny stosunek WiN do PSL. W
ciągu 1946 r. przedstawiciel WiN, ppłk Wincenty
Kwieciński, Prezes Obszaru Centralnego, współtworzył
też podziemny Komitet Porozumiewawczy Organizacji
Polski Podziemnej (KPOPP).
Sfałszowanie przez
komunistów wyników referendum zniweczyło nadzieje
pokładane w wolnych wyborach i
spowodowało ewolucję taktyki politycznej
WiN. Po czerwcu 1946 r. położono
nacisk na informowanie opinii światowej
o sytuacji w Polsce. Celom tym miało służyć
opracowanie "Memoriału do Rady Bezpieczeństwa
ONZ", odwołującego się m.in.
do art. 34 Karty ONZ. "Memoriał", opracowany
przez płk. Wacława Lipińskiego i zatwierdzony przez
stronnictwa KPOPP, ostatecznie został
zredagowany i zaopatrzony w aneksy w Biurze Studiów
przy II ZG WiN w Krakowie. Sygnował go Polski
Ruch Oporu. Oprócz "Memoriału"
władze WiN opracowały prośbę do Trybunału
w Hadze, list do prezydenta USA H. Trumana i
do prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, Karola
Rozmarka. Przekazaniem ich do rąk adresatów mieli
się zająć specjalni emisariusze wysłani równolegle
z Polski przez II ZG WiN: płk Kazimierz
Rolewicz (Zbigniew Solski, „Olgierd”,
„Kama”, „Zbyszek”, były szef BIP-u
Okręgu Krakowskiego AK 1941-1945)
i Wacław Bniński („Wioślarz”, „Key”), którzy
wyruszyli z Krakowa po 20 VII 1946 r. oraz ppłk
Józef Maciołek („Żuraw”, „Kazimierz”,
„Marian”, „Roch”, były komendant podobwodu
AK Rzeszów-Południe 1944-1945, dotychczasowy
wiceprezes Obszaru Południowego WiN i szef sieci
"Stomil") i Stefan Rostworowski
„Ignacy” - wyruszyli oni w sierpniu t. r., a do
Anglii przybyli na początku września. Specjalnym
zadaniem Maciołka było zorganizowanie
Delegatury Zagranicznej WiN, funkcjonującej do początków
1953 r.
W końcu sierpnia 1946 r. aresztowany został Edward
Bzymek-Strzałkowski. Próbował popełnić
samobójstwo skacząc z trzeciego piętra budynku
WUBP w Krakowie, jednak został odratowany i w ciężkim
stanie poddany intensywnemu śledztwu. Dalsze
aresztowania były już tylko kwestią czasu i
nieuchronnie doprowadziły do rozbicia II ZG WiN,
struktur WiN na Górnym i Dolnym Śląsku oraz
redakcji kilku pism. Dn. 22 X 1946 r. został w
Zabrzu aresztowany sam prezes Franciszek Niepokólczycki,
od lata 1946 r. praktycznie wyłączony z
pracy organizacyjnej z powodu
szeroko zakrojonych poszukiwań
UB i zastępowany w swych obowiązkach
przez prezesa Obszaru
Południowego
Łukasza Cieplińskiego „Ostrowskiego”.
Proces przywódców II ZG WiN (sądzono ich razem z
kilkoma działaczami Polskiego Stronnictwa Ludowego)
odbył się w dniach 11 VIII – 10 IX 1947 r. w
Krakowie. Zapadły bardzo surowe wyroki: Niepokólczycki,
Tumanowicz, Kaczmarczyk, Ostafin, Bzymek-Strzałkowski,
Kot, Langner oraz E. Ralski skazani zostali na karę
śmierci.
Rozbicie II Zarządu Głównego nie oznaczało
rozbicia Zrzeszenia WiN. Jesienią 1946 r. próbę
odtworzenia struktury ogólnopolskiej WiN podjął
prezes Obszaru Centralnego ppłk Wincenty Kwieciński
(„Głóg”), jednocześnien współprzywódca
KPOPP. Nie zdążył jednak zabezpieczyć nowych struktur,
bowiem w grudniu 1946 i
styczniu 1947 nastąpiła fala aresztowań zarówno
w kręgach nowego III ZG WiN jak i KPOPP. Kolejno aresztowani byli: Adam Obarski (Niezależna
PPS; 6 XII 1946), Halina
Sosnowska (kierowniczka "Stoczni", komórki
wywiadowczej III ZG i Obszaru
Centralnego WiN), sam Kwieciński (5
I 1947) i jego dwaj zastępcy ppłk Stanisław Sędziak „Wiatr” (4
I) i K. Czarnocki „Kazik” (oskarżany później
o współpracę z UB), ten ostatni
wraz z płk. W. Lipińskim (Stronnictwo
Niezawisłości Narodowej) i W. Marszewskim (SN) 7 I
1947. Rozbicie III ZG WiN było fragmentem
kampanii terroru przed sfałszowanymi przez komunistów
wyborami do sejmu (19 I 1947 r.). Sukcesy
bezpieki i brak reakcji Zachodu na oczywisty fakt fałszerstw
wyborczych spowodował upadek nastrojów społecznych
w całym kraju, co ułatwiło komunistom ogłoszenie
sejmowej ustawy o amnestii 22 II 1947 r., umożliwiającej
też ujawnienie oddziałów partyzanckich. Do
25 kwietnia skorzystało z niej ok. 23 tys. członków
WiN, a także liczni członkowie innych organizacji,
co oznaczało zakończenie działań partyzanckich i
konspiracyjnych na masową skalę, zaś bezpiece
pozwoliło uaktualnić kartoteki przeciwników i pogłębić
rozpoznanie ich środowisk. Także w roku 1947
odbyły się pokazowe procesy ujętych dotychczas
przywódców WiN: 4 I - 3 II w Warszawie
(Rzepeckiego i towarzyszy), 11 VIII - 10 IX w
Krakowie (Niepokólczyckiego i towarzyszy oraz
działaczy PSL - Stanisława Mierzwy, Karola
Buczka i in.), 3-27
XII w Warszawie (Kwiecińskiego, Lipińskiego i towarzyszy
z WiN i KPOPP). Podobne procesy zarządów okręgowych
WiN organizowano też na prowincji. Ich celem była
kompromitacja ideałów oskarżonych
(co udało się komunistom
zrealizować zwłaszcza podczas procesu
Rzepeckiego) i forsowanie tezy o „zbrodniczej”
współpracy WiN i PSL.
W styczniu 1947 r. prezes Obszaru Południowego ppłk
Łukasz Ciepliński „Ostrowski” z grupą współpracowników
podjął decyzję o utrzymaniu organizacji i powołaniu
IV Zarządu Głównego. Była to dramatyczna
decyzja. Ciepliński zdawał sobie sprawę z
nierealności oczekiwań na III wojnę światową,
jednocześnie jednak obawiał się niezwykle wówczas
realnej prowokacji NKWD lub UB i przejęcia przez
bezpiekę w ten sposób kierownictwa i szyldu
konspiracji niepodległościowej oraz uważał za swój
obowiązek dowódcy pozostać w podziemiu z tymi, którzy
odmówili skorzystania z upokarzającej amnestii. Za
swój główny cel Ciepliński postawił
ograniczenie działalności zbrojnej, prowadzenie
działalności propagandowej i wywiadowczej oraz
utrzymanie łączności z Zachodem (zwłaszczsa rządem
emigracyjnym). W skład IV ZG WiN
pod prezesurą Cieplińskiego weszli najbliżsi
jego współpracownicy z czasów,
gdy był Inspektorem Rzeszowskim
AK (1940-1945): mjr Adam Lazarowicz „Klamra”,
„Zygmunt”, „Grot” (były komendant Obwodu Dębica
AK, ostatnio kierujący Okręgiem Rzeszowskim WiN) -
jako wiceprezes z zadaniem odbudowy zarządów
obszarów (objął też prezesurę nie istniejącego
od r. 1945 Obszaru Zachodniego),
mjr Mieczysław Kawalec „Iza”, „Psarski”,
„Bronek” - jako szef Wydziału
Informacji, kpt. Ludwik Kubik
„Alfred”, „Juliusz” (adiutant Inspektora
Rzeszowskiego AK 1944-45) - jako
szef Wydziału Organizacyjnego, por. Józef Rzepka „Krzysztof”, „Znicz” - szef Wydziału
Politycznego, kpt. Franciszek Błażej
„Bogusław”, „Tadeusz” (oficer
operacyjny Inspektoratu AK Rzeszów w r. 1944) -
jako szef propagandy i jednocześnie
prezes Obszaru Południowego. Istotną rolę odgrywał,
podporządkowany Kawalcowi Stefan Sieńko
„Wiktor” - szef Biura Studiów. Prezesem Obszaru
Centralnego został mjr Józef Rządzki
„Boryna”, „Cezary” (były komendant
Obwodu Mielec-Kolbuszowa AK 1940-44), poprzednio
szef działającej w Warszawie komórki wywiadowczej
Obszaru Południowego. Najlepiej zorganizowany
był Obszar Południowy, jedyny
działający bez przerwy od czasu
likwidacji AK w styczniu 1945. Prezesura Cieplińskiego
była najbardziej heroicznym okresem w
historii WiN, przypadła bowiem
na czasy załamania się
postawy społeczeństwa po sfałszowanych
wyborach, rozległych
represji wobec opozycyjnego PSL i zapoczątkowania
likwidacji PPS.
Cieplińskiemu udało się zrekonstruować WiN.
Otwarte zostały nowe szlaki przerzutowe na Zachód.
W czerwcu 1947 r. przybył do Polski kurier
Delegatury por. Jerzy Woźniak
„Jacek”, „Żmija”, z nowymi szyframi. Korzystano też z pośrednictwa ambasad zachodnich
(np. belgijskiej). Uaktywniono
wywiad polityczny i
wojskowy (nakierowany na wojska
sowieckie w Polsce). Informacje przekazywano
do ośrodka londyńskiego za pośrednictwem
działającej
od jesieni 1946 r. Delegatury WiN w
Monachium (miała też oddziały w USA,
Paryżu, Londynie, Sztokholmie, Rzymie). Dotarcie do
IV ZG WiN było zapewne jednym z celów rozpoczętych
przez UB w 2 poł. 1947 r. masowych
aresztowań byłych żołnierzy AK. Istnieją też
przesłanki, iż bezpiece udało się najpóźniej w
ciągu 1947 r. osaczyć i zmusić do współpracy
S. Sieńkę „Wiktora”, szefa Biura
Studiów w IV ZG WiN,
co mogło zapoczątkować
ostateczną dekonspirację kierownictwa WiN.
Aresztowania w
gremiach kierowniczych WiN-u rozpoczęły się w końcu
września 1947 r., 27 listopada w Zabrzu ujęty
został prezes WiN Ciepliński, zaś do 10-12 XII
1947 prawie wszyscy (oprócz jednego) jego współpracownicy,
wszyscy prezesi obszarów i okręgów
(w grudniu rozbito okręg wrocławski, inne
- wcześniej). Jako ostatni,
1 II 1948 w Poroninie,
wpadł M. Kawalec „Psarski”, osaczony
przez agenturę uwiarygodnioną przez Sieńkę i próbujący
na nowo zreorganizować Zarząd Główny. Wszyscy
przeszli niezwykle okrutne śledztwo (pod
nadzorem NKWD). W wyniku procesu,
który toczył się w dn. 5-14
X 1950, Ł. Ciepliński, A. Lazarowicz,
J. Rzepka, F. Błażej, J. Batory, K. Chmiel i
M. Kawalec skazani zostali na karę śmierci,
L. Kubik otrzymał karę dożywotniego więzienia,
J. Czarnecka - 15, a Z. Michałowska - 12 lat.
Wyroki śmierci wykonano w piwnicy więzienia
mokotowskiego strzałem w tył głowy 1 III 1951 r.
Dramat winowców nie zakończył się z rozbiciem IV
Zarządu Głównego. W wyniku zdrady Stefana
Sieńki „Wiktora”, „Tadeusza”, kierownika
Biura Studiów tego Zarządu (agenta UB zapewne od
końca 1946, a na pewno w końcu 1947 r.), bezpiece
udało się pomiędzy grudniem 1947 a lutym 1948 r.
zmontować prowokacyjną tzw. V Komendę Główną
WiN, składającą się wyłącznie z
funkcjonariuszy lub agentów UB i uwiarygodnioną
przez owego zdrajcę w oczach przybyłego z Zachodu
kuriera Delegatury Zagranicznej WiN-u (Adama
Boryczki „Adama”). Zapoczątkowało to
wielką prowokację, realizowaną w ramach tzw.
operacji „Cezary” i zakończoną dopiero w
grudniu 1952 r. Jej celem było przechwycenie
przez UB kierownictwa krajowego podziemia (UB
bezpieka pozostawiła na wolności niektóre grupy,
a nawet poprzez Sieńkę zakładała nowe) oraz
kontrolowanie i inspirowanie Delegatury Zagranicznej
WiN. Jej ofiarą padło wielu niewinnych ludzi, którzy
z patriotycznych pobudek zaangażowali się w prace
niepodległościowe w l. 1948-1952, nie wiedząc nic
o ich inspiratorach. Patriotyzm tych ludzi,
nieświadomych prowokacji, został wykorzystany w służbie
MBP i NKWD, zaś oni sami później nierzadko byli sądzeni
i skazywani.
Przekształcenie
WiN w organizację cywilną i ściśle konspiracyjną nie powiodło się
w pełni. Płk Rzepecki,
zwolennik samolikwidacji oddziałów
zbrojnych, był jednak przeciwny ujawnianiu się
UB, dopuszczając je tylko w wypadku
bezpośredniego zagrożenia (odezwa z
14 IX 1945). Kierownictwo WiN świadome było braku
wszelkich perspektyw politycznych czynnej
partyzantki i obawiało się agenturalnego
zagrożenia z tej strony. Nie mogło jednak uchylać
się od objęcia patronatem tkwiących w lesie
oddziałów poakowskich. W najpełniejszy sposób
udało się zdemobilizować oddziały w Małopolsce
(zwłaszcza na Rzeszowszczyźnie), przerzucając
najbardziej zagrożonych ludzi na Śląsk. Także
na Śląsk przerzuceni zostali żołnierze stacjonujących
w 1945 r. na Rzeszowszczyźnie oddziałów
Zgrupowania „Warta” Obszaru Lwowskiego AK. Na Śląsku
stali się oni bazą „lwowskich” okręgów
WiN-u, rozbitych aresztowaniami w ciągu 1946 r.
Szczególnie liczne oddziały WiN operowały w województwach białostockim,
lubelskim, wschodnich powiatach warszawskiego,
zmuszając nawet w niektórych powiatach PPR do
okresowego zejścia do konspiracji. Szczególne
nasilenie walk miało miejsce wiosną i latem 1945 i
wiosną 1946 r. Spośród poakowskich oddziałów
uznających zwierzchnistwo WiN-u do największych
należały zgrupowania mjr. Mariana Biernaciaka
„Orlika” (poległ 23 VI 1946), mjr. Hieronima
Dekutowskiego „Zapory” (po demobilizacju oddziału
aresztowany 16 IX 1947 r. wraz z grupą towarzyszy w
wyniku działań prowokatora F. Abraszewskiego,
oficera AK; stracony 7 III 1949 r.), kpt. Zygmunta
Brońskiego „Uskoka” (zginął 19 V 1947), Jana
Leonowicza „Burty” (poległ 9 II 1951) na
Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie, L. Suszyńskiego
„P-8”,Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” (ujęty
26 III 1953, stracony 24 X 1953), mjr. Jana
Tabortowskiego „Bruzdy” (zginął 23 VIII 1954)
w Białostockiem czy też Jana Totha „Mewy” (ujęty
17 VII 1947, stracony 24 VI 1949 r.) na Rzeszowszczyźnie.
Kierownictwo WiN było bezradne wobec nakręcanej
przez komunistyczny terror spirali
nienawiści. Szczególnie niebezpieczne dla struktur
konspiracyjnych mogło być zagrożenie agenturalne
ze strony prowokacyjnej kontrpartyzantki
organizowanej przez UB, grożące nie tylko
likwidacją oddziałów, ale też rozpoznaniem ich
powiązań organizacyjnych. Była to taktyka
analogiczna do antypartyzanckich działań NKWD na
Ziemiach Wschodnich, zagarniętych przez Sowiety w
1944 r.
Usiłując zapobiec
walkom bratobójczym
z Ukraińcami WiN zawarła jesienią 1945
i w r. 1946 szereg lokalnych umów o
zawieszeniu broni z UPA: w okręgu rzeszowskim, w
Inspektoratach Biała Podlaska, Zamość i Lublin.
Porozumienia te miały charakter taktyczny w
obliczu wspólnego wroga, zaś najbardziej znanym
ich przejawem był wspólny atak 28 V 1946 r. na
siedziby NKWD i UB w Hrubieszowie.
Po amnestii 1947 r. kierownictwo WiN stopniowo traciło
kontakty z pozostającymi jeszcze w lasach
drobnymi oddziałami partyzanckimi i
nie starało się ich odnawiać obawiając
się penetracji ze strony prowokacyjnej
partyzantki organizowanej przez UB. Po rozbiciu
przez bezpiekę ogólnopolskich struktur konspiracji
narodowej, można było zaobserwować też proces
przechodzenia pod szyld WiN-u niektórych oddziałów
NSZ. Los wszystkich tych oddziałków był bez wyjątku
tragiczny. Ich żołnierze utrzymywali się w
lasach (zwłaszcza w Białostockiem, Lubelskiem,
Podlasiu, niektórych rejonach Mazowsza, ale także
na pograniczu województw lubelskiego i
rzeszowskiego) niekiedy nawet do połowy lat 50.,
ustawicznie tropieni, nękani zdradami najbliższych
towarzyszy, szantażowani losem rodzin i zdradzani
przez rodziny, walczący już tylko o przeżycie. W
l. 1948-1952 niektóre z tych oddziałów (np.
„Huzara”) stały się obiektem prowokacyjnych
działań MBP w ramach operacji „Cezary”. Na końcu
drogi była zawsze ostatnia samotna walka, śmierć
lub piekło przesłuchań i diabelska alternatywa
egzekucji lub kupienia życia za cenę zdrady.
Partyzantcy epigoni z winowskim rodowodem tropieni
byli jeszcze w końcu lat pięćdziesiątych: 21 I
1956 ujęto Stefana Kobosa „Wrzosa”, do 1947 r.
komendanta obwodu tomaszowskiego WiN; w marcu 1957
zginął Stanisław Marchewko „Ryba”
(podkomendny i przyjaciel „Bruzdy”); w lutym
1959 osaczony został Michał Krupa (żołnierz
rozbitego na Rzeszowszczyźnie w sierpniu 1950 r.
oddziału NZW-WiN Adama Kusza „Adama”); wreszcie
21 X 1963 r. poległ w walce Józef Franczak
„Lalek”, niegdyś partyzant z oddziałów
„Uskoka”.
|